RICCARDO TISCI
Pokaz kolekcji Givenchy na jesieÅ„/zimÄ™ 2010/11 – modelki ubrane w kostiumy bÄ™dÄ…ce wariacjÄ… na temat strojów narciarskich i tych, które zakÅ‚adajÄ… nurkowie, idÄ… pewnie w takt mrocznej, plemiennej wrÄ™cz muzyki. Sportowe fasony łączÄ… siÄ™ tu z seksownymi przezroczystoÅ›ciami, piórami i aksamitem, dajÄ…c jedynÄ… w swoim rodzaju pociÄ…gajÄ…co-mrocznÄ… mieszankÄ™. Reakcje sÄ… entuzjastyczne: ,,SÄ… kolekcje, które sprawiajÄ…, że serce na kilka sekund przestaje bić, to jedna z nich” mówi w wywiadzie dla portalu style.com amerykaÅ„ski projektant Alexander Wang, ,,To byÅ‚o nieziemskie” – przyznaje stylistka i ikona mody Catherine Baba.
Z pokazu wszyscy wychodzą oczarowani, przesiąknięci tajemniczą atmosferą i zachwyceni
W dzisiejszym Å›wiecie mody ,,Givenchy” to prawie że synonim sÅ‚owa ,,cool”, ukochana marka wszystkich outsiderów, łączÄ…ca grunge i blask, bawiÄ…ca siÄ™ religijnymi i gotyckimi skojarzeniami, mroczna ale zarazem modna, majÄ…ca ugruntowanÄ… pozycjÄ™.
Ciężko uwierzyć, że do niedawna Givenchy byÅ‚o kojarzone raczej ze wzglÄ™du na swojÄ… przeszÅ‚ość – dom mody zaÅ‚ożony przez Huberta de Givenchy w 1952 roku specjalizowaÅ‚ siÄ™ w kobiecych, nowoczesnych jak na tamte czasy ubrania, które upodobaÅ‚y sobie postaci ikoniczne, Audrey Hepburn czy rodzina Kennedych. Pod opiekÄ… Huberta jego wÅ‚asny dom mody rozkwitaÅ‚, nadszedÅ‚ jednak czas przejÅ›cia na emeryturÄ™ – w 1995r. zastÄ…piÅ‚ go znany ze swojego zamiÅ‚owania do haute couture i przepychu John Galliano, decydujÄ…c siÄ™ jednak po niecaÅ‚ych dwóch latach na posadÄ™ dyrektora kreatywnego domu mody Dior(w której sprawdza siÄ™ do dziÅ›), zastÄ…piÅ‚ go Alexander Mcqueen. Mcqueen, buntownik z Londynu, miaÅ‚ ogromne problemy z odpowiednim odnalezieniem siÄ™ w filozofii marki – uważaÅ‚, że gÅ‚ównym osiÄ…gniÄ™ciem Huberta de Givenchy byÅ‚o udane kopiowanie projektów Cristobala Balenciagi. Givenchy stawaÅ‚o siÄ™ coraz mniej i mniej znaczÄ…ce w modowym Å›wiatku budzÄ…c szacunek jedynie tych, którzy pamiÄ™tali jego zÅ‚ote lata.
Wszystko to zmieniÅ‚o siÄ™ w 2005 roku, kiedy do steru we francuskim domu mody doszedÅ‚ on – pochodzÄ…cy z nadmorskiego Tarentu, przywiÄ…zany do swojej matki WÅ‚och, nazywany najwiÄ™kszym katolikiem i miÅ‚oÅ›nikiem gotyku wÅ›ród projektantów – Riccardo Tisci.
Tisci w wywiadach czÄ™sto wspomina mÅ‚odzieÅ„cze lata spÄ™dzone na wÅ‚oskim wybrzeżu: ,,Kiedy zaczynam mówić o mojej rodzinie rozklejam siÄ™, jest wspaniaÅ‚a, to najwiÄ™ksze szczęście, jakie spotkaÅ‚o mnie w życiu” - mówi. Å»ycie Riccardo nie byÅ‚o jednak usÅ‚ane różami – jego ojciec umarÅ‚, gdy projektant miaÅ‚ zaledwie cztery lata, zostawiajÄ…c swojego jedynego syna, jego matkÄ™ i osiem sióstr. By pomóc rodzinie, Tisci zaczÄ…Å‚ pracować w wieku dziewiÄ™ciu lat pomagajÄ…c swojemu wujkowi jako tynkarz i kwiaciarz. Choć wydaje siÄ™, że jego dzieciÅ„stwo nie należaÅ‚o do najÅ‚atwiejszych Riccardo wspomina je bardzo dobrze: ,,MogliÅ›my nie mieć pieniÄ™dzy, ale uÅ›miechy, szczęście i wolność zawsze byÅ‚y w naszym domu. Z miÅ‚oÅ›ciÄ… wiąże siÄ™ wiele piÄ™knych rzeczy, dziÄ™ki którym uÅ›wiadamiasz sobie, że pieniÄ…dze nie sÄ… najważniejsze”, wspomina. W koÅ„cu przyszedÅ‚ jednak czas by dorosnąć, uniezależnić siÄ™ od rodziny i dodatkowo wspomóc jÄ… finansowo – siedemnastoletniemu Riccardo wydawaÅ‚o siÄ™, że idealnym miejscem by wreszcie siÄ™ rozwinąć bÄ™dzie Londyn, choć poczÄ…tkowo nie myÅ›laÅ‚ nawet o karierze projektanta. Wszystko zmieniÅ‚o siÄ™, gdy w wieku dziewiÄ™tnastu lat zapisaÅ‚ siÄ™ na kurs do prestiżowego London College of Fashion, skuszony reklamÄ…, którÄ… zauważyÅ‚ w metrze. Nauczyciel Riccardo zauważyÅ‚ jego niezwykÅ‚y potencjaÅ‚ i przekonaÅ‚ by ten ubiegaÅ‚ siÄ™ o miejsce w najbardziej szanowanej angielskiej szkole ksztaÅ‚cÄ…cej projektantów – St. Martin’s College. Tisci ulegÅ‚ namowom – nie dość, że udaÅ‚o mu siÄ™ dostać do jednej z najbardziej obleganych uczelni Å›wiata, to dziÄ™ki swoim umiejÄ™tnoÅ›ciom plastycznym zostaÅ‚o mu przyznane specjalne stypendium! Punktem zwrotnym w życiu Riccardo okazaÅ‚o siÄ™ jednak poznanie podczas ostatniego roku studiów, wtedy jeszcze nieznanej, mÅ‚odej wÅ‚oskiej modelki Marii Carli Boscono.
DziÅ› MariaCarla jest dwudziestodziewiÄ™cioletniÄ… top modelkÄ…, ale Tisci wciąż pamiÄ™ta czasy, gdy wÅ‚asnorÄ™cznie dostarczaÅ‚a zaproszenia na pierwszy pokaz Ricardo i przekonywaÅ‚a top modelki, Karen Elson i NataliÄ™ VodianovÄ…, by w nim wystÄ…piÅ‚y. Choć z dnia na dzieÅ„ stawaÅ‚a siÄ™ coraz sÅ‚awniejsza, a liczba jej kontraktów i zobowiÄ…zaÅ„ rosÅ‚a, zawsze staraÅ‚a siÄ™ pamiÄ™tać o swoim przyjacielu, zabierajÄ…c go ze sobÄ… na branżowe imprezy czy poznajÄ…c z wpÅ‚ywowymi ludźmi. W koÅ„cu, dziÄ™ki staraniom obojga, Riccardo byÅ‚ gotowy do zaprezentowania caÅ‚emu Å›wiatu swojej pierwszej kolekcji w pokazie, który miaÅ‚ odmienić jego życie na zawsze. Publiczność staÅ‚a – pieniÄ™dzy nie starczyÅ‚o nawet na krzesÅ‚a, a najwiÄ™ksze nazwiska Å›wiatowego modelingu chodziÅ‚y po wybiegu palÄ…c papierosy, pijÄ…c piwo, czy bawiÄ…c siÄ™ ogromnymi, czarnymi balonami. Ten performance przyniósÅ‚ Tisci’emu ogromny rozgÅ‚os – telefony urywaÅ‚y siÄ™, a nikomu nieznany WÅ‚och staÅ‚ siÄ™ nagle osobÄ…, którÄ… znać wprost wypada, ludzie byli nim zainteresowani jak nigdy dotÄ…d. Podobnie jak zarzÄ…d marki Givenchy – to oni zobaczyli w niespeÅ‚na trzydziestoletnim Riccardo osobÄ™, która może uchronić ikoniczny dom mody przed bankructwem.
Ricardo byÅ‚ przerażony – wiedziaÅ‚, że jeÅ›li nie uda mu siÄ™ uratować Givenchy zostanie ono zamkniÄ™te, a atmosfera pracy nie sprzyjaÅ‚a narodzinom oryginalnych pomysÅ‚ów na uratowanie marki - pracownicy, z których niektórzy pamiÄ™tali jeszcze czasy, gdy domem mody rzÄ…dziÅ‚ Hubert, nie byli zbyt uprzejmie nastawieni do mÅ‚odego projektanta znanego bardziej z artystycznych performance’ów niż nowatorskich pomysÅ‚ów. Ponadto Tisci, podobnie jak McQueen, nie mógÅ‚ unieść dziedzictwa Huberta – wydawaÅ‚o mu siÄ™, że jedyne, co ich łączy to zamiÅ‚owanie do czerni. Riccardo nie poddaÅ‚ siÄ™ jednak tak Å‚atwo – zaczÄ…Å‚ przeglÄ…dać modowe archiwa i odkryÅ‚, że Hubert de Givenchy to nie tylko wysmakowane kreacje dla Audrey Hepburn, ale też widoczna w wielu jego kolekcjach awangarda, wizjonerskie spojrzenia na ubrania. Projektant powoli zauważaÅ‚ łączÄ…ce ich elementy, co pozwoliÅ‚o mu w peÅ‚ni uksztaÅ‚tować nowy wizerunek marki. Givenchy wyszÅ‚o z finansowego doÅ‚ka, a Riccardo zostaÅ‚ jako pierwszy z dyrektorów kreatywnych Givenchy zaproszony, by poznać samego Huberta. MÅ‚ody chÅ‚opak z wÅ‚oskiej prowincji odniósÅ‚ sukces, którego nigdy siÄ™ nawet nie spodziewaÅ‚!
SkÄ…d wzięły siÄ™ inspiracje, które pozwoliÅ‚y Riccardo odmienić Givenchy? Tisci jest wierzÄ…cym i praktykujÄ…cym katolikiem („Nie chodzÄ™ do koÅ›cioÅ‚a tak czÄ™sto, jakbym chciaÅ‚, ale modlÄ™ siÄ™ codziennie”), fascynacjÄ™ religijnym gotykiem widać w każdej jego kolekcji – Å›wiecÄ…ce krzyże, ciężkie koronki i woalki obecne w wiÄ™kszoÅ›ci jego kolekcji zapoczÄ…tkowaÅ‚y modÄ™ na gotycki romantyzm. Riccardo ma również nosa do trendów – to on jako jeden z pierwszych zaczÄ…Å‚ lansować powrót rockowego image’u i ćwieki. Jego inspiracje nie ograniczajÄ… siÄ™ jednak tylko i wyłącznie do europejskich krÄ™gów kultury - Tisci przyznaje, że najbardziej fascynujÄ… go cywilizacje z dÅ‚ugÄ… historiÄ… i tradycjÄ… pochodzÄ…ce z obszarów Maroka, PóÅ‚nocnej Afryki i Åšrodkowego Wschodu. Riccardo to również wielki miÅ‚oÅ›nik sportu – co daÅ‚o siÄ™ zauważyć w jego ostatniej kolekcji, bÄ™dÄ…cej wariacjÄ… na temat sportowych uniformów.
Riccardo Tisci, zwykÅ‚y wÅ‚oski chÅ‚opak, który w dzieciÅ„stwie nie pomyÅ›laÅ‚ nawet, że kiedykolwiek mógÅ‚by zwiÄ…zać siÄ™ z modÄ…, to obecnie jedno z jej najgorÄ™tszych nazwisk. I choć trudno w to uwierzyć, gdy widzimy tego przystojnego trzydziestoczterolatka noszÄ…cego aparat na zÄ™bach, najlepsze jeszcze przed nim – skoro w pięć lat zdoÅ‚aÅ‚ podnieść z niemal caÅ‚kowitego upadku ogromny dom mody, to czego zamierza dokonać w nastÄ™pnej kolejnoÅ›ci?