Ta zima dała mi popalić, jeszcze pod koniec jesieni kupiłam kozaczki, które okazały się beznadziejne, całe mi przemakają i przez to strasznie zaczęła mi się niszczyć skóra stóp. Szczególnie pięty ucierpiały, zaczęły mi się łuszczyć i pękać. Znacie jakieś dobre sposoby na to? Może jakieś maści w aptece? Zrobiło się mi tak z dnia na dzień, wygląda nieciekawie, dlatego chciałabym jak najszybciej się tego pozbyć...
ja stosuję krem do stóp i pękających pięt Flosleku (taki w niebieskim opakowaniu). Skutecznie zmiękcza i wygładza naskórek :)
wiosna zawsze robie sobie zabieg w salonie futuro w wawie parafina nawiżanie peeling to co stopy lubia najbardziej
Najlepiej na takie przypadłości najpierw porządnie namoczyć stopy i zrobić peeling. Następnie zainwestować w jakiś dobry krem nawilżający. Moim zdaniem tu wiodąca jest nowozelandzka marka Merino. Robią między innymi kosmetyki do pielęgnacji stóp i dłoni z lanoliną. Ona świetnie nawilża, a to kosmetyki naturalne, więc nie wywołują alergii, a poza tym polecane są diabetykom, którzy mają problemy z pękającą skórą dłoni i stóp. Są naprawdę skuteczne, wypróbujcie.
Ja również miałam problem twardych i popękanych pięt. Kremy i peelingi w takim stanie już nie pomagają. Zrogowaciały naskórek trzeba usunąć! Nic nie da nawilżanie go. Byłam u kosmetyczki, ale ona tylko pomiziała frezarką pięty i to wszystko - kazała przyjść na następne zabiegi. Tzw. OMEGA również jest mało skuteczna, ponieważ "ścinając" naskórek odrasta on jeszcze szybciej i jest jeszcze twardszy. Poza tym można sobie zrobić krzywdę, nie wiedząc jak używać jej profesjonalnie. Jeżeli pięty są popękane, ale nie bolą to polecam kupić tarkę do pięt (ja kupiłam akurat firmy Scholl w Rossmannie za ok 25 zł.) i pilnik do pięt (również w Rossmannie za jakieś 4 zł.) Odradzałabym pumeks, ponieważ ja w jego przypadku nabawiłam się grzybicy. Niby czyściłam go ze zrogowaciałego naskórka, ale i tak robił się zielony, co przyczyniło się do grzybicy. Teraz tylko raz w tygodniu robię sobie "Wieczór dla Stóp". Tarki już praktycznie nie używam, była potrzebna tylko przy pierwszych paru razach, teraz w grę wchodzi pilnik, potem kąpiel stópek w wodzie z solą (zwykłą bądź profesjonalną - do nabycia w hurtowniach fryzjersko-kosmetycznych lub w Avon/Oriflame), no i krem na sam koniec (ja używam PILARIX krem firmy LEFROSCH - jest super!)
POZDRAWIAM i życzę gładkich pięt! :)
Również stosuję te kosmetyki, poza tym szczerze polecam całą serię przeznaczoną do pielęgnacji stóp Dr Stopa. Jest naprawdę bardzo dobra!
polecam maseczkę do stóp z Oriflame. jest niedroga, a naprawdę skuteczna, stopy są po niej delikatne i nawilżone. przed nałożeniem maseczki warto wymoczyć stopy w ciepłej wodzie i tarką do stóp zedrzeć gruby naskóek.