Moja mama i siostra ostatnio zaszalały i poszły na paznokcie żelowe i namawiają mnie, żebym też sobie zrobiła. Szczerze, nie siedzę w temacie, moje paznokcie są pokryte jedynie lakierem bezbarwnym albo czasami frenchem, dlatego nie wiem, o co chodzi w tej metodzie i na czym to do końca polega. One twierdzą, że to zaoszczędza czas i daje efekt na długo. Ja natomiast słyszałam, że jak raz ma się takie, to potem trzeba je ciągle odnawiać, nie można zmyć zmywaczem... Czy to prawda? Możecie mi wyjaśnić, na czym to polega i jakie są tego plusy i minusy?
nie radze niszczyć sobie paznokcie, jeśli Twoje naturalne są łądnei! po żelach płytka paznokcia jest zniszczona i osłabiona. Paznokcie sie rozdwajają i długo "dochodzą do siebie"
Jak decydujesz się na paznokcie żelowe, to Twoje paznokcie będą miały płytkę utwardzaną przez metodę żelową. Nie chcę pisać Ci definicji tej metody, chodzi głównie o to, że kosmetyczka nakłada Ci na paznokcie żel,który utwardza pod lampą UV ok 3 minut. Przez to masz przedłużone paznokcie i naturalnym wyglądzie, faktycznie efekt utrzymuje się długo ,wzorki są długo wyraziste, ale pod warunkiem że odpowiednio uważasz na paznokcie. Żelowe paznokcie są mniej odporne niż akrylowe. Nie zmyjesz tego w domu zwykłym zmywaczem, musisz to spiłować albo iść na odnowę. Jeżeli nie jesteś osobą lubiącą bawić się we wzorki i starać bardzo o paznokcie, wystarczy Ci bezbarwny lakier, to nie ma sensu żebyś szła na zelowanie.