Dziewczyny,
czy tylko mam takie wrażenie, czy mogę mieć powód do tego, by powiedzieć głośno, że faceci są dziwni.
Mój facet ma problem, że piszę na gg ze swoim koelgą, którego znam od wielu lat, dłużej niż jego samego. dodam, że między nami nigdy nic nie było, to jest taka znajomość zupełnie nie szkodząca mojemu związkowi. Raz na kilka miesięcy pogadamy chwilę na gg, spytamy co tam słychać, takie tam rozmowy o pracy i duperelach. Nie ukrywam tego przed swoim facetem, bo i po co. Kiedy ma zły humor wytyka mi to, że gadam z jakiś facetem i zlośliwie mówi, że chyba brakuje mi z nim rozmów!
wrrr
bez sensu. czy skoro jestem z nim to nie mam juz prawa rozmawiać z zadnym facetem?
Nie tylko nie masz prawa, jest to ABSOLUTNIE zabronion. Jak to, przecież A NUŻ on ciebie jemu zabierze? I jak on bedzie wyglądał?? Żartuje oczywiscie, ale niestety, to prawo tzw. natury. Moje i już, nie dam! Jestem facetem i nie zawacham sie tego wykorzystać (czytaj - nawrzeszczec, zaburmuszyć się, pokazać palcem i groźnie zaryczeć). I nawet jeśli facet mówi, ze nie ma sprawy, ze jasne to nie nalezy mu wierzyć, bo i tak w głębi jego męskiego, samczego "ducha" zaczyna rosnac zazdrosna bestia... Są jeszcze wersje emocjonalnych szantażystów i urażonych książąt, ale to tylko inne wersje tej samej bestii. eeehhhh....
ciezka sprawa z takim facetem... nie kumam, strasznie to toksyczne... no i wspolczuje ogromnie.
facetom nie można wierzyc, zgadzam sie z tajką. kiedys powiedzialam swojemu chlopakowi, ze spotkalam w centrum swojego bylego, powiedzialam, bo nie uważałam, ze to ma jakies znaczenie.... w pierwszej sprzeczce wypomnial mi to. fakt - moja wina, ze byl tam gdzie ja ;d;d;d bo chyba go telepatycznie ściągnęlam na te zakupy.
Dostalam nauczkę i obiecałam sobie, że już nigdy więcej nie dowie się o ewentualnych podobnych przypadkach! sam sobie na to zasłużył.
tez miałam kiedyś takiego strasznego zazdrosnika. niestety na dluzszą metę to strasznie męczące. pożegnałam go. Po co być w zwiazku, w którym nie ma zaufania
To nie chodzi o zazdrość ale o atawizm... nawet jeśli facet nie jest na codzień zazdrosny, to i tak, jesli zobaczy swoja kobietę szczególnie z byłym, zaczyna w nim sie tlić niepokój. Zresztą nie tylko chyba w facetach. Tak mi sie wydaje...
Ciesz się, bo wychodzi na to, że twój facet jest zazdrosny o Ciebie. Wszystko ok, ale w granicach pewnego rozsądku, nie ? Ja też mam kolegów. Tylko oprócz tego , że gadamy na gadu, to czasami dzwonią, i jak zadzwonią to gadamy po 20 min, i o to mój się wkurza, że mam tyle z nimi do pogadania, i że za wiele wspólnych tematów nas łączy :)
Oj co to za facet! Ja tego nie rozumiem, jeśli jest o ciebie aż tak zazdrosny to znaczy, że nie kocha Cię z serducha tylko z rozumku, tworzy pewnie w swojej głowie jakieś haluny, że go zostawisz dla tamtego, a to nie jest dobre dla wszego związku
tak jak napisała marzenka dla mnie facet który boi się ze ktoś mu odbierze jego kobiete to nie facet a jakiś zelek i zółty m&m po prostu;) Co go obchodzi z kim sobie piszesz, niech bedzie dla ciebie najlepszym wyborem ze wszystkich facetów na tej planecie, a nie cie zatrzymuje przy sobie ze strachu ze ktoś cie mu zabierze, i daje coi jakies durne dziecinne i prostackie zakazy co mozesz robić a co nie.
Skąd ja to znam. Mój facet jest strasznie zazdrosny o moich kolegów i tak samo jak u ciebie, których znam od wielu, wielu lat. Dłużej niz jego. Drażni go to, że się z nim spotkam na kawę czy piwo. On najchętniej to by mnie zamknął w klatce i miał tylko dla siebie, ale niestety tak sie nie da. Ja tam mu nie zabraniam kontaktu z różnymi koleżankami, nie mówie, że nie ma tej nutki zazdrości no ale bez przesady...
Faceci to takie skomplikowane urządzenie:)) ale nudno bylo by bez nich:)) MOj chlopak jej zazdosny, ale kiedy mi to okazuje smieje sie z niego:) i odpuszcza:) dziewczyny wiecej luzu i mniej zlosci na facetow..oni sa naprawde dziwni:)