Mam jeszcze jedno pytanie lepiej kupić czy wypożyczyć suknię ślubną?
wiele salonów oferuje oprócz kupna również wypożyczenie. w przypadku wypożyczenia ponosimy mniejszy koszt, ale własną można później sprzedać. Jak lepiej? co sądzicie na ten temat?
Moim zdaniem... uszyć. Ja dałam do uszycia, sama wymyśliłam kształt (z siostrą), sama wybrałam materiały. I wyszło fantastycznie. Wypożyczenie jest praktyczne, ale z drugiej strony nie wiadomo, czy się później nie będzie żałowało, ze jednak to nie była "ta własna".
Moja koleżanka poszła w czerwonej hiszpańskiej spódnicy do ziemi i w czarnej koronkowej bluzce... Wyglądała pieknie i wyjatkowo, ale nie wszystkim się taka ekstrawagancja podobała. Pytanie, jak Ty byś się czuła w czyms, co odchodzi od tzw przyjętych norm?
Moja kuzynka będzie wychodziła za mąż w październiku i uwidziała sobie , ze sukienkę wypożyczy. Może to nie jest zły pomysł, bo widzę, że coraz więcej na rynku się pojawia takich wypożyczalni sukien ślubnych.
Ja suknię ślubną sobie uszyłam. Wszytsko było dopasowane i nie wymagało żadnych poprawek. A koszt również nie był zbyt wysoki.
MOim zdaniem lepiej jesy wypozyczyc, po slubie nie musisz martwic sie o pranie, o to czy ktos ja kupi, a tak wypozyczasz i problem masz z glowy:))
ja kupuję , właśnie jestem na etapie poszukiwań
ale po slubie sprzedam
a ja swoja wypozyczyłam, potem oodalam i mam spokoj:)) nie musialam biegac po klientkach, zeby ja sprzedac:)
ja bym wolala wypożyczyć. I tak tracisz kase i tak. Kupując nową, o ile ja sprzedasz, nie wiadomo jak szybko znajdzie sie kupiec (sama tez nie bierzesz pod uwagi kupna od kogoś) nie odzyskasz tyle, za ile ja kupilas. roznica ta moze wiec wyniesc tyle, ile bedzie kosztowalo cie wypozyczenie. masz wolna glowe i szafe, bo taka suknia troche zajmuje. zalezy jak z funduszami u ciebie.