Nie dość, że nauczyciele słabo oceniając i motywując nasze dzieci niszczą ich chęci to jeszcze tyle nauki im dają codziennie, że głowa mała ja sama bym tego nie poradziła a jestem po studiach. Co chwile jakiś wiersz, co chwilę jakiś sprawdzian i tak dzień w dzień a to dopiero 3 klasa podstawówki, nie wyobrażam sobie co to będzie w gimnazjum.
bo taki sobie zawód wybrali :) nikt ich do tego nie zmuszał. a jak uważają, że zarabiają mało, to niech idą do pracy,w której będą 8 godzin dziennie.
Dzieci z kolei muszą się uczyć systematycznie, nie są w stanie opanować zbyt dużej partii materiału, dlatego tylko w taki sposób jest im lepiej ogarnąć materiał.
Nauczycielem nie powinny być osoby z musu, ani takie które nie czują się na siłach by nauczać. Wtedy nie dziwcie się, że dzieci chodzą zestresowane, mają zbyt dużo nauki bo brak zrozumienia ze strony nauczycieli, że danego dnia inna nauczycielka im coś zadała, co to przecież ją obchodzi co nie?
dobrze, że mój berbeć ma dopiero ponad roczek, bo inaczej to bałam bym się go puścić do szkoły czytając o tym co się dzieje w naszych szkołach, dużo nauki a ile dziecko po latach pamięta 1% ? może maks 10%?
Nie mam jeszcze dzieci w takim wieku, narazie przedszkolny więc nie wiem jak to jest, ale z tego co czytamy no to jest inaczej niz było za naszych czasów, reforma szkolnictwa z powiedzmy ze jakiej_takiej zrobiła chyba bardzo słabą... Nie wiem, dzieci powinno się za chęcać do nauki, przedewszystkim logiki, a nie przymuszać. Z drugiej jednak strony jak mają dobrze uczyć dzieci nauczyciele którzy nie zarabiają zbyt wiele..