Jestem matką trójki dzieci, lecz dopiero jedno z nich chodzi do szkoły, 3 klasa podstawówki a on od pierwszej dźwiga niesamowite ciężary w plecaku. Jak tak dalej pójdzie to jego kręgosłup raz dwa siądzie. Czy też spotykacie się z takimi problemami w szkołach waszych dzieci?
plecaki każdego dziecka, które jest sumienne i nosi wszystkie książki, zeszyty cwiczeń, zeszyty, piórnik itd są strasznie ciężkie. nie wiem czy jest to zgodne z obowiązującymi normami. może warto poruszyć problem na zebraniu z rodizcami i zastanowić się w jaki sposób odciążyć plecaki dzieci. przecież są szafki w szkole, gdzie dziecko moze zostawiać chociaż książki, jeśli te nie są mu potrzebne w domu. są jeszcze przecież zeszyty ćwiczeń, w których najczęściej odrabia się zadania domowe.
a jesli trzeba nosic ksiazki to moze trzeba umowić sie tak, by dzieci dogadaly sie, zeby na lawce byl jeden podrecznik. niech pilnuja, w ktorym tygodniu jest ich kolej na przyniesienie ksiazki z danego przedmiotu, albo jeszce lepiej, niech sie dogadaja, ze jedno dziecko nosi do tych przedmiotow a drugie do innych. pod warunkiem oczywiscie, ze Pani Nauczycielka zaakcetuje takie rozwiazanie i laskawie zezwoli na jeden podrecznik na lawce a z tm moze byc roznie....
To jest chore co małe dzieci muszą targać na swoich małych, chudziutkich pleckach, mojemu dziecku od zawsze pomagałam nosić plecak, do pierwszych trzech klas podstawówki zawsze samochodem woziłam.
mi pozostanie chyba też dowożenie dzieciaka mojego jak będzie w wieku szkolnym, bo kręgosłup siądzie mu jak reszcie dzieciaków pod ciężarem tych plecaków, to szkolnictwo wydaje mi się jakieś "nie wyedukowane" ?
szkolnictwo? porażka narzekają na skrzywienia kręgosłupów ale nie mają pojęcia że to ich program nauczania sprzyja skrzywieniom kręgosłupów u dzieci bo noszą takie ciężary od najmłodszych lat
Ten problem także dotyczył nas jak byłyśmy małe ja nosiłam tornister i też nie był za lekki :) czyli w tym temacie się za wiele nie zmieniło.